Kino w Teatrze Starym: "Szczurołap", "Z punktu widzenia nocnego portiera", "Moje zapiski z podziemia"

Prowadzenie: Magdalena Sendecka Goście: Urszula Radek i Małgorzata Bielecka-Hołda

Ładuję ...

Zapis z dnia: 27 października 2014 godz: 18:00:00

“Szczurołap” Obsypana nagrodami opowieść o człowieku, który zajmuje się tępieniem szczurów na masową skalę, odbierana była w chwili swego powstania metaforycznie. Powszechnie doszukiwano się aluzji do walki władzy i opozycji, szukano treści politycznych. Oglądany dzisiaj film nadal robi wrażenie, choć istotniejsza chyba staje się w nim refleksja egzystencjalna i psychologiczna.

A zestawienie filmu Andrzeja Czarneckiego z wcześniejszym o niemal dziesięciolecie podobnie odczytywanym dokumentem Krzysztofa Kieślowskiego rodzi nowe, ciekawe znaczenia.

 

"Z punktu widzenia nocnego portiera" Zapis monologu dozorcy z pewnego zakładu przemysłowego, wielbiciela porządku i dyscypliny, owładniętego obsesją kontroli, odczytywany był w swoim czasie jako metafora opresyjnego systemu, dławiącego wszelkie formy wolności, indywidualnej i zbiorowej. Dla Kieślowskiego stał się ważnym powodem odejścia od dokumentu: reżyser uznał, że przekroczył granice etyczne, robiąc film przeciw swojemu bohaterowi, wbrew jego intencjom. Nie zmienia to jednak faktu, że to jedno z najważniejszych dzieł nowej szkoły polskiego dokumentu i kina moralnego niepokoju zarazem, udana próba opisania świata nie przedstawionego. Udało się tu uchwycić spustoszenia, jakie system czyni w ludzkiej świadomości. 

"Moje zapiski z podziemia" Nagrania kręcone amatorskimi kamerami w latach 1982-1987 przez nieformalną grupę, do której należał Jacek Petrycki, Bohdan Kosiński i Marcel Łoziński, odsłaniają kulisy działalności antykomunistycznego podziemia, ukazują codzienność ukrywających się opozycjonistów i polską rzeczywistość lat 80. W filmie znalazły się m.in. sceny z pierwszej podziemnej konferencji prasowej z udziałem Zbigniewa Bujaka i Konrada Bielińskiego

na temat fałszowania przez władze wyborów do Sejmu w 1986 i sposobów, w jaki Solidarność to wykrywała. Ta osobista układanka, opowiadająca tylko o wycinku ruchu, do którego miał dostęp autor, układa się we wcale obszerną panoramę podziemnej rzeczywistości.

Urszula Radek - uczestnik spontanicznego strajku robotników WSK PZL-Świdnik podczas historycznego "Świdnickiego Lipca 1980", członkini Komitetu Strajkowego. Po zalegalizowaniu „Solidarności" czynnie włączyła się w organizowanie struktur związku w przedsiębiorstwie, była członkiem Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność" w WSK. Po ogłoszeniu stanu wojennego włączyła się w akcję organizowania strajku oraz pomocy dla strajkujących. Była członkiem podziemnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność" WSK PZL Świdnik. Z chwilą ponownej rejestracji NSZZ „Solidarność" angażowała się w tworzenie demokratycznych instytucji w mieście. Jest współzałożycielką stowarzyszenia Komitet Pomocy SOS „Solidarność". W 1996 roku otrzymała tytuł „Świdniczanka Roku". Jest laureatką medalu „Ludziom Gorących Serc" z 1999 roku, Złotego Krzyża Zasługi (2001). Otrzymała ogólnopolski tytuł „Społecznik Roku 2002" (źródło: historia.swidnik.net).

Małgorzata Bielecka-Hołda - redaktor naczelna lubelskiej redakcji Gazety Wyborczej. W latach osiemdziesiątych była bardzo zaangażowana w działalność związkową i opozycyjną.

Wydarzenie w ramach projektu społecznego KINO WOLNOŚĆ www.kinowolnosc.pl